„Dożywocie” Marta Kisiel

Jeśli jeszcze nigdy w swoim życiu nie czytaliście książki, która jest bardzo zabawna wywołując wybuchy śmiechu i jednocześnie sprawia wrażenie, jakby każde zamieszczone słowo było przemyślane kilka razy zanim je napisano … zapraszam do przeczytania „Dożywocia”.

 Lichotka – „gotycka rozpusta budowlana” pojawia się w życiu Konrada Romańczuka niespodziewanie niczym grom  z jasnego nieba. Nieznany krewny zostawia w spadku dom z dala od miasta ( szczerze mówiąc na totalnym zadupiu według Konrada) na głowie młodego początkującego pisarza i jeszcze zaznacza, że nowy właściciel musi zająć się dożywotnikami. Konrad po rozstaniu z dziewczyną i wynajęciu swojego mieszkania koledze postanawia skorzystać z niespodziewanego daru i odpocząć w głuszy z dala od zgiełku miasta. Na miejscu czeka go cały pakiet niespodzianek, na który składa się Anioł Stróż – ciągle zasmarkane z alergią na pierze, w różowych bamboszkach i koszulce z Garfieldem Licho; widmo o zmiennym stanie skupienia – Szczęsny romantyczny młodzieniec, który umarł z miłości; pradawny potwór w piwnicy aktualnie zajmujący się gotowaniem i pilnowaniem porządku o wdzięcznym imieniu Krakers oraz Zmora – podstępne kocisko, którego wielkim hobby oprócz spania jest kręcenie się lokatorom między nogami doprowadzając ich do wielu niespodziewanych wywrotek.  Za całą ferajnę Romańczuk musi być odpowiedzialny, więc dłuższe opuszczanie Lichotki nie wchodzi w grę. Teraz pozostaje tylko jedno pytanie – czy dożywotnicy będą wiecznym utrapieniem i czy Konrad się ich pozbędzie, a może jednak w jakiś pokręcony sposób staną się rodziną ?

„Dożywocie” zachwyca wspaniałym, zabawnym, oryginalnym i dopracowanym stylem autorki. To książka, która  ma w sobie dużo ciepła i sprawia, że sympatycznie spędza się przy niej czas. Czasami się śmiejemy, innym razem złościmy, a nawet wzruszamy i rozczulamy. Wszystkie te emocje wywołuje Lichotka i jej mieszkańcy. Marta Kisiel pracowała nad ta książką dwa lata i to naprawdę widać w każdym szczególe. Perełka naszej współczesnej polskiej literatury.  Zdecydowanie polecam :)

About these ads

23 thoughts on “„Dożywocie” Marta Kisiel

  1. Kolejna taka pozytywna recenzja. Muszę zdobyć tą książkę bo błyskawicznie się przesuwa na czoło listy :D.

  2. Lubię taki abstrakcyjny humor i juz czytałam dobre recenzje, więc jak tylko będę miała okazję to sobie przeczytam:)Postać Anioła Stróża w koszulce z Garfieldem do mnie przemawia:)

  3. Ja niezmiennie pozostaję pod urokiem „Dożywocia” i uważam, że na tle naszej rodzimej literatury faktycznie się wyróżnia. Jest nieszablonowa i wnosi powiew świeżości. Pewnie kiedyś kiedyś powrócę do Lichotki ;)

  4. Ostatnio żadna lektura reklamowana jako wywołująca salwy śmiechu u mnie się nie sprawdziła. Bardzo bym chciała wreszcie przeczytać jakąś dobra i rzeczywiście zabawną ksiażkę. Recenzja bardzo kusząca i Licho do mnie przemówił(o), więc poszukam :)

    • Moje poczucie humoru rzadko współgra z książkami reklamowanymi jako zabawne, ale możesz mi wierzyć, że „Dożywocie” wywołało mój głosny śmiech wiele razy ( plus oplucie się herbatą :P ).

  5. Już słyszałam o Lichotce, ale nie miałam pojęcia o co chodzi :) Dzięki Tobie nie tylko się dowiedziałam, ale też zapragnęłam mieć „Dożywocie” na swojej półce.

    Świetna recenzja. Pozdrawiam :)

  6. Ja chciałom tylko powiedzieć, że dziekujom bardzo za pozytywną recenzję :) Alleluja!

    Po tekście dla wtajemniczonych króciutko dla „reszty” ;) Witaj w klubie „zalichowanych”! :) Cudowna jest ta książka, zdecydowanie się wyróżnia od reszty, Licho i ferajnę pokochałam całym sercem i planuję wracać do Lichotki :)

  7. Chciałom przyklasnąć Twojej opinii. Też byłom pod wrażeniem stylu autorki i uważam Dożywocie za perełkę, alleluja! :) Licho rządzi :D

  8. Lubimy „Lichotkę”, co? :) Martę Kisiel odkryłam już dwa lata temu, kawałek „Lichotki” był w zbiorze opowiadań – BARDZO mi się spodobała.

  9. Chodzę koło niej dłuższy czas i w końcu ulegnę ;) Jak na razie czytałam same pozytywne recenzje, co zdecydowanie nie ułatwia ograniczania zakupów książkowych :)
    Pozdrawiam!

  10. Mega książka tyle tylko mogę powiedzieć. Trzyma jak sam Krakers i nie chce puścić do 4 nad ranem :D

  11. Podczas każdej wizyty w bibliotece niestrudzenie wypatruję jej wśród „pachnących magią” półek – niestety póki co bezskutecznie:(
    Już jakiś czas temu zauważyłem, że pani Kisiel zjednuje sobie coraz to większą rzeszę zwolenników, a każda kolejna „ofiara” Lichotki tylko utwierdza mnie w tym przekonaniu:) Liczę, że któregoś dnia wreszcie osobiście do niej zawitam:)

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s